|
Nareszcie wrzesień! Uczniowie
idą do szkół, studenci ostatnimi resztkami
szarych komórek myślą, gdzie i co by tu
jeszcze wypić. Starsi idą do pracy, a
jeszcze starsi do kościoła. Wszystko wraca
do normy, zwykłego, szarego, codziennego
życia. Wydawałoby się, że to już koniec
jakiejkolwiek odskoczni, nie ma już szans
na chwilę szaleństwa, na małą odmianę.
Ale co to, co ja tu widzę? Tak, to nowy
numer Resetu-Forever. Nareszcie coś, przy
czym można się nieźle ubawić i zrelaksować.
Bo przecież nie ma to jak dobry e-zin.
To nic, że na naszej drodze rzucane są
kłody, że czasami piła spalinowa nie pomaga.
Jakoś pogodziłem się z tym, że już dostaję
opieprz za to, że próbuję reaktywować
kultowe pismo, a na pewno mi się nie uda.
To nie będzie już to samo, ekipa też się
składa z innych ludzi, czyli styl i klimat
na pewno nie będzie przypominał tego z
papierowego Resetu. A co się potem okazuje,
jest zupełnie inaczej. Na początku nawet
się przejmowałem, ale teraz mi już wiszą
słowa krytyki "dla zasady" od zawistnych
oraz anonimowych Internautów. Liczą się dla mnie tylko Ci, którzy doceniają
naszą pracę, rozumieją nas. Doskonale wiedzą, co jest grane i wcale nie czepiają
się banałów i nie wyrażają swojej opinii w sposób mało konstruktywny. Wierzą w
nas, czekają na rozwój pisma, bo przecież piszę wstępniak do drugiego numeru.
Trochę za krótko tworzymy nasz zin, by mógł on być w pełni profesjonalny, za
każdym razem będziemy starać się, aby następny numer był lepszy od poprzedniego. Trzymajcie się!
Makabe
|
|